Waga jak na razie utrzymuje się, ale wcale nie dziwie się bo 2 dni po kolei pozwoliłam sobie za dużo (m.in: chipsy, alkohol w małej ilości). Dzisiaj bilans też jest za duży o 1/2... ale zważyłam się i o dziwo będąc najedzona (godz. 17.30) waga wskazała 71.1 kg. Czyli odejmę z 0.5 kg, i wychodzi mi waga taka jaka była w niedzielę. ;) Więc zmartwienia mogą już odejść w nie pamięć. Codziennie ćwiczę po 1-2 godz. Wczoraj 30 minut intensywnych ćwiczeń cardio na trampolinie i 10 km na rowerze na spokojnie. Ale nie poddaje się. Chwila upadku minęła i idę dalej do przodu ! Przede mną 24 dni do Imprezy Gminnej. Czyli 3 tygodnie na zgubienie 4 kg. Trochę graniczy z cudem... ale jestem dobrej myśli. Po prostu wrócę znowu do 1000 kcal max, więcej ćwiczeń (godz na trampolinie + godz na rowerze), i pozwolę sobie raz w tyg. na mały cheat day t.j: jedna rzecz zakazana np. 1 piwo, 1 baton albo mała paczka chipsów 150 g. :) Oczywiście te chipsy to wątpię żebym miała zamiar je jeść, bo większość wypłaty już wydałam i nie mam już kasy na takie głupoty ;) Ogólnie motylki powiem wam, że całkowicie rezygnuję z mięsa, używania masła, ziemniaków, majonezu, śmietany :) Zazwyczaj jem: jogurt grecki, serek wiejski, ryż biały 50 g, warzywa przeróżne, owoce (jakieś soki lub koktajle na kolację), płatki owsiane górskie... :) Przerzucam się na Fit wegetariankę ;D ! I szczerze, prawie 3 tygodnie juz w tym jestem (mięso tyle co pieczony/gotowany kurczak) i dobrze się z tym czuję. :) To jest to co do mnie pasuję. Odnalazłam siebie. Dodam, że pokochałam ćwiczenia na trampolinę, jazdę na rowerze *.* Kocham kocham :*
Do moich urodzin został miesiąc i 5 dni. :) Postaram się schudnąć te 5 kg do urodzin.. czyli 65-6 kg. :) Damy radę? Tak damy radę, jeśli tego chcemy bardzo bardzo !! Koniec z piwskiem, i słodyczami. Jedziemy osiągać cel! Laski ! Chcecie chyba w bikini wskoczyć? Nogę pokazać, czy brzuszek... to zapierdalamy walczymy ostro ! :) Nie ma na co czekać, rozumiem upadki (sama je mam nie więcej jak 3 dni) ale idę dalej :)




Widzę, że jesteś pozytywnie nastawiona, tak trzymaj! ;*
OdpowiedzUsuńW 3 tygodnie 4 kg jest jak najbardziej realne! Też mam urodziny w lipcu i też bym chciała wtedy dokładnie taką samą wagę :)
OdpowiedzUsuńJak super czyta się takie posty <3 Jestem mega zadowolona twoim sukcesami <3 I fajnie, że odnalazłaś siebie, bo to przecież najważniejsze <3
OdpowiedzUsuńsuper kochana, IDŹ PO SWOJE!
OdpowiedzUsuńtrzymam kciuki! walczymy!
Jejku, jaki motywujący wpis. Mam nadzieję, że osiągniesz zamierzone cele, chociaż nie zdziwiłabym się, gdyby ubyło cie jeszcze bardziej. Trzymam mocno kciuki, buziaki <3
OdpowiedzUsuń