Witam moje kruszynki! Dzisiaj króciutka notka bo jestem zmęczona po rowerze. Przyznam się, że wypiłam jedno piwko. Takie pragnienie miałam a kolega miał przy sobie... nie wliczyłam go do bilansu. Jutro dostanę wypłatę z praktyk. Mam zamiar farbę do włosów kupić i poszperać w ciuch landzie jakiejś torebki... Ale to w środę, bo mam wolne :) Bilans jest moim zdaniem w miarę, nie najgorzej! Jedzenie było zdrowe, bez żadnego mięsa :) Tyle co te piwo jedno... ale to okazyjnie. I tak 3/4 tego spaliłam co zjadłam. :)
To wszystko co chciałam napisać. Tak na szybko bo serio idę w kimę, mamy 23 zaraz :dd a o 6.30 muszę wstać na praktyki. Chcę być wypoczęta, bo tam też jest ostry zapierdol, 8 h robić trzeba i tylko 30 minut przerwy na II śniadanie...
Bilans: 900 kcal
Spalone: -550 kcal (30 km w 2 godz na rowerze)
Ciepłej nocki motylki )i(




O mój boziu..mam podobną bieliznę do dziewczyny na pierwszym zdjęciu ;o I teraz tak mi przykro, że to nie ja...;( Ale kiedyś się uda ^^
OdpowiedzUsuńbardzo ładny bilans!
OdpowiedzUsuńTeż jeżdżę na rowerze, ale nie takie odległości. Bardzo mnie zmotywowałaś :*
Ja się dziwię, że po tylu kilometrach na jednym piwie się skończyło haha :) . Super był i widzę dobry humor, cieszę się :)
OdpowiedzUsuńKradnę thinspo z notki, bo nie mogę się napatrzeć.
Bilans okej, spaliłaś też trochę, więc no czego chcieć więcej! <3
OdpowiedzUsuńTrzymaj sie kochana
Bardzo ładny bilans, super że ćwiczysz :)
OdpowiedzUsuńBuziaki
śliczny bilans, trzymaj tak dalej ;*
OdpowiedzUsuń