Chmury wiszą nade mną. Emocje zawładnęły mną, jedzenie również. Czuję się ciężko, grubo, kilogramy pewnie poszły... próbowałam to rozćwiczyć- zbić. Tak się boję. Nie schudnę :( Ja chcę moje 66 kg. Ja chcę zobaczyć chudsze nogi. Bo nie chodzi mi o same cyferki, ale po to jak spojrzę w dół, by móc ujrzeć dwa patyczki, a nie dwa balerony. :( Żołądek mnie boli po co to jadłam? Mój organizm nie jest wstanie tyle wchłonąć kalorii, i ogólnie takiej jakości żywności. Nie wiem, czy to napad czy wyłączenie na chwile mózgu i włączenie drugiej połowy mnie, czyli "zjedz i tak różnicy nie będzie. Tam 1,2 kanapki 3... o godz. 22 to co to dla Ciebie"- Teraz wiem. Dzisiejszy dzień, jest dniem straconym. To tak jak napisać wiersz i go wyrzucić do kosza. Mieć wspomnienia i o nich zapomnieć. Czuję okropny ból, rozpacz, że mój cel nijak ma się z rzeczywistością. Niby to tylko 3.9 kg. Ale po tym dzisiejszym napadzie to "AŻ" 3.9 kg.... zwłaszcza, że mogłam przytyć. Obiecuję sobie, każę sobie! TAK NAPISZĘ TO TU ! Przechodzę na dietę motylkową, zaraz coś wynipię w necie... Mam 18 dni. Czyli muszę poszukać diety na 14 dni minimum.
I znalazłam.
Bardzo podoba mi się kaloryczność :) I sposób obniżania bilansu o 100 codziennie. :)
Nazywa się MARDI MAIGRE DIET Zaczynam od 1 dnia. Czyli środa, 08/06/2016- 800 kcal :) Z czego to będą warzywa + możliwe że skrzydełko z kurczaka (gotowane). Już się nie mogę doczekać. Będę zapisywać sobie jutro w szkole kaloryczność moich potraw. Może chociaż w ten sposób schudnę te jebane 4 kg. :*
Potrzebuję Waszego wsparcia :* Odzywajcie się pod tym postem ! <3 I napiszcie jak podoba wam się moja dieta :)
Bilans: +2000 kcal
Spalone: rower -250 kcal, trampolina ok. -200 kcal





bardzo fajna dieta, powodzenia ;*
OdpowiedzUsuńDieta super! Naprawdę mi się podoba; nie ma restrykcyjnie niskich limitów, więc na co nie co można sobie pozwolić a dzięki dość częstym głodówkom waga na pewno pójdzie w dół :D Może jak skończę Lunabelle to zabiorę się za tą :D
OdpowiedzUsuńTrzymam kciuki i będę podpatrywać jak Ci idzie!
Dieta mega, bo można sobie na dużo pozwolić ale z głową. Trzymam mocno kciuki za Ciebie:*
OdpowiedzUsuńBędę wspierać, wiadomo :) . Pamiętaj, złe dni się zdarzają, ale nie warto o nich myśleć :D . Znam tę dietę, ale nigdy na niej nie byłam. Jakbyś szukała więcej rozpisek, to mnóstwooo wrzuciłam u siebie na blogu w zakładce 'spis diet' :)
OdpowiedzUsuńJak super, że się nie poddajesz i walczysz <3 Uwielbiam taką determinację! A dieta wygląda bardzo ciekawie, aż sama jestem podekscytowana jak ci będzie szło <3 Powodzenia kochanie <3
OdpowiedzUsuń