GRY

piątek, 2 września 2016

Cień ra­dości przyk­ry­wa mi kry­zys emocjonalny.

Witajcie.
Dzisiaj oplotla mnie samotnosc, potrzeba ujzenia jego, przytulenia, wsparcia. Niestety nie wiem, czy wypad nad Biale wypali... ma duzo pracy i chyba nie przyjedzie :( Dodatkowo wczoraj poklocil sie w pracy ze swoim bratem... oczywiscie chodzi caly czas wkurzony i czuje jego presje na sobie. Nie ma ochoty pisac, zajety caly dzien praca... unika mnie. Mam nadzieje ze szybko mu to przejdzie, przeciez staram sie, wspieram go, pisze mu ze wiem jak sie musi czuc i ze go kocham, pytam czym zawinilam ale on odpisuje tylko "oj niczym... ide dalej pracowac..." albo na moje wyznania i prosby zeby rano sie odezwal, odpisal mi "Yhy." Nie no spoko... rozumiem, ze z bratem ma konflikt ale czemu mnie za to karze? 
Gdy druga osoba odwraca sie ode mnie... ja sama zadaje sobie bol... psychiczny, fizyczny. Wmawiam sobie, ze to ja zrobilam cos nie tak za malo sie staralam, dawalam od siebie i tak dzisiejszy bilans wyszedl niski... Chce kosci!!! Niech zobaczy, ujzy ze kazdy cios ktory od niego dostaje, zostaje... widac go na moim ciele, psychice. 

Kotlet z kurczaka z pl. owsianymi 200 kcal
1/2 woreczka ryzu 170 kcal
1 sredni pomidor 20 kcal
szklanka melisy z pigwa 0 kcal

Razem 390 kcal

Dlaczego milosc tak boli? Pragnelam sie zakochac, ale teraz zaluje tego... bo tesknota i bol jaki mi sprawia dobija mnie. Chce byc wolna, patrzec w niebo i uciekac za marzeniami... widziec tylko milosc na filmach i marzyc o niej, lecz nie moc jej dostac. Do by mnie uchronilo. Niestety wpadlam w sidla. Tak szybko zostalismy razem... niby znamy sie dluzej, bo to brat mojej przyjaciolki. Caly czas bylo dobrze, dopoki jego konflikty, nie przejda tez do mnie. Ała to boli. mnie.. Na pewno wie, ze sprawia mi bol... ale nie potrafi mnie przeprosic.
Nie chce go stracic, akurat teraz.




2 komentarze:

  1. Kochana nie ibwiniaj się za jego zachowanie to nie twoja wina. Bilans bardzo malutki. Życzę powodzenia :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj nie martw się, pewnie przez kłótnie taki jest. Po prostu jest zdenerwowany, daj mu może chwile czasu i sam się odezwie, ochłonie i będzie wszystko dobrze. Trzymaj się :*

    OdpowiedzUsuń

Archiwum bloga