Dzisiaj bilans średnio ciekawy. Niby było w 90% dość zdrowo, ale lekko przy dużo. Gdyby nie bułka, która wkurzała mnie leżeniem (sama piekłam) i że się zepsuje, to zmieściłabym się w 1000 kcal. A tak przekroczyłam o całe 200. Ale popijam to wszystko senesem teraz na wieczór, bo obiad mi w żołądku stoi... przez to że najedzona poszłam od razu się położyć. Wszystko mam pod samym przełykiem...waga wieczorem(Teraz) pokazała 70 kg :( ...nie wiem czy cel"68" jest dalej osiągnięty... muszę rano się zważyć.Zobaczymy czy senes mi coś pomógł. Zostało 12 dni... a ja ważę 70 kg.To już mija się z prawdą, że będę mogła ujrzeć 66 kg na wadze do 26.06. :( Teraz na 3 dni po kolei zaplanowałam głodówki. A w weekend 500 kcal. W weekend (jak pogoda dopiszę) postaram się trochę poćwiczyć. Bo dzisiaj cały dzień lało... tyle co na praktykach troche sie poruszałam. Mam nadzieję, że waga szybko spadnie.
Bilans:
śniadanie: 2 jajka 160 kcal, trochę papryki,1/2 cebuli, kromka ciemnego 70 kcal, 1/2 kubka kawy 20 kcal
II śniadanie: 2 kromki zwykłego 160kcal, serek twarogowy 20 kcal, kawa 40 kcal
podwieczorek: bułka czosnkowa 200 kcal, sok z garści truskawek 20 kcal, mleko 1/2 szklanki 50 kcal
Kolacja: skrzydełko z kurczaka bez skóry 120 kcal, 50 g ryżu 170 kcal, sałatka z majonezem 150 kcal.
Razem: 1200 kcal
P.S.:Kamil dalej bez znaku życia :(Trzymajcie za mnie kciuki w 3 dniowej głodówce:)




Trzymam kciuki za głodówkę, ja dziś 3 dzień właśnie mam, ty tez dasz radę ;*
OdpowiedzUsuńTrzymam kciuki za głodówkę ale zrób to bezpiecznie i z głową, proszę!
OdpowiedzUsuń