Wstałam dzisiaj o 9.30. Zważyłam się (robię to codziennie rano). Zrobiłam lekkie śniadanie,pojechałam do sklepu po doładowanie do orange i zakupy do domu. Wróciłam, usiadłam na kompa poczytałam wasze posty i ogarnęłam się troszkę. Pózniej wzięłam się za robienie dla siebie obiadu. Nie miałam w ogóle żadnego pomysłu... mama mi podpowiedziała, że w zamrażalce jest dla mnie kurczak. Chciała bym zrobiła go z ryżem, ale przypomniałam sobie o ciecierzycy mojej (paście) w lodówce. Stwierdziłam, że to będzie lepsze bo i mniej kalorii i zdrowsze. Wszystko wzięłam na patelnię, dodałam cebuli,dolałam wody i poddusiłam z kurczakiem. Wyszło dobre, zjadliwe i jak na moje wrażliwe podniebienie było smaczne. A ja ogólnie nie przepadam za sosami. Po obiedzie koło 17 poszłam na rower. Przejechałam 11km, w ok. 40min. W sobotę idę do znajomego sprzątać mu dół mieszkania, potrwa to parę godzin i wiem, że będę wykończona ale zarobię sporo. Będę miała kasę na produkty, bo już mi się wszystko kończy. Kosmetyki tak samo. A od 10lipca na borówki się zapiszę. Minimum 30dychy dniówki muszę mieć.
Bilans 16.06 (dzisiaj):
Śniadanie: płatki owsiane górskie 50g 180 kcal, woda, garść truskawek 20kcal, łyżka słonecznika 50kcal, batonik muesli 118kcal
Obiad: podudzie z kurczaka bez skóry 150 kcal w sosie z ciecierzycy 90kcal, sałatka ok. 50kcal z 1łyżką majonezu 150kcal
Kolacja: jabłko 50 kcal, kawa 40 kcal
Razem: 900 kcal
Tak myślę, że mało ćwiczyłam chcę zrobić coś jeszcze dla siebie. Iść cały czas do przodu, bez przerwy wytchnienia. Życzę wam sukcesów samych }i{ !Nie poddajemy się. Niech wszyscy nam zazdroszczą, że jesteśmy piękne :) Tego właśnie chcemy! :*

Zapraszam na bloga, na którym opisuję historię walki ze swoją chorobą
OdpowiedzUsuńteż szukam jakiejś pracy na wakacje, coby się czymś zająć i nie jeść z nudów C;
OdpowiedzUsuńPiękny bilans -BRAWO! Powodzenia :* Trzymaj się CHUDO<3
OdpowiedzUsuńBilans super. Dobrze ze sie nie glodzisz bo spowolnilabys metabolizm, a wiadomo lepiej miec go na wyzszych obrotach jesli w razie kazania rodzicow trzeba zjesc wiecej jedzenia.. Nikt nie chce aby kg wrocily. Ogolnie bardzo zdrowo to wyglada wiec wielki plus, widac ze przemyslane. W odchudzaniu takim jak my motylki chodzi glownie o kalorie to fakt ale to nie wszystko, kaloria kalori nie jest rowna. Lepsze 50 kcal wiecej z jablka niz z fastfoodow, dlatego nie rozumiem osob na dietach niskokalorycznych gdzie jedza dalej niezdrowe jedzenie. Dieta to dieta! :) Trzeba pokazac ze jest sie silnym.
OdpowiedzUsuńJestem tu od niedawna po 1,5 rocznej przerwie. Wszystkich serdecznie zapraszam na bloga : moj blog link
Ładny bilans. Jedz mniej, a częściej, np. co dwie godzinki pomoże Ci to w uniknięciu napadu. :-) Trzymaj się cieplutko i chudziutko, zapraszam Cię również na mojego bloga, ja też jestem na malutkiej diecie... Miłego weekendu :-)
OdpowiedzUsuń