Wczoraj miałam ciężki dzień. Mój (już) były chłopak, rujnuje mi psychikę. Uważa, że go zdradzam, że jestem tak śliczna, że na pewno każdy do mnie zarywa i on nie pozwoli na to, że chce mnie chronić. Codziennie pisał mi miłe słówka, a gdy nastał wieczór zaczął wypisywać, że na pewno jestem u jakiegoś typka, że poszłam się z nim spotkać, że jestem pijana. Nie wierzył mi, że jestem w domu, dałam mu ojca do telefonu- to mówił, że to jakiś jeden z kolegów. To wszystko mnie przerosło. Tak było już od paru dni, ale nie chciałam mieszać tych spraw tutaj. Ale w końcu pomyślałam, że napiszę Wam jak to wszystko wygląda, że nie jest tak kolorowo jak by się mogło wydawać. Moja mama stwierdziła, że on jest obsesyjnie zazdrosny. I ja też tak uważam. Ciągła zmiana humorów, obiecuje, że nie będzie tak na mnie najeżdżał po czym znowu to robi. Wczoraj po północy jakoś, napisałam mu że to mój ostatni es, że to koniec i że będzie żałował napisanych słów ( np. wal się, spieprzaj, nie pisz do mnie), po czym gdy zasnęłam, wstałam rano patrzę 3 esemesy. 2 z informacją, że tu kolega P., że P. pojechał do szpitala, że cie nadal kocha itp. To ja się pytam co to za zachowanie? P. ma lat 21, a zachowuje sie jak gówniarz. Wymyśla bajeczki, dla mnie to juz jest nie dość, ze chore to i śmieszne. Mama mnie ostrzegała, żebym uważała bo on zrujnuje mi psychikę. Przez tel, potrafi mi wypomnieć to, że jego kolega widział mnie 1 mies. temu na pks-ie z moją znajomą, że żegnałyśmy 2 kolegów, bo jechali do Warszawy. Mam nadzieję, że zakończę ten epizod już, raz na zawsze. Bo jest takie przysłowie "dwa razy do tej samej rzeki się nie wchodzi".- Ja poznałam go, dowiedziałam się do czego jest zdolny i w jaki sposób mnie traktuje. I stwierdzam, że się nie zmieni pomimo obiecanek. Taki typ. Ma uraz po byłej i mnie traktuje/ porównuje do niej. Więc to bez sensu . Wy też tak motylki "zajete" macie? Jak wasz partner się wobec was zachowuje?
Bilans 21.05.2016 (sobota)
700 kcal. :)
~ Waga dziś rano: 71.00 kg ~



Omatko, współczuję. Zazdrość to jest najgorsze, co może się zdarzyć, zwłaszcza w związku. Nie przejmuj się, bo takie toksyczne relacje zabijają, prędzej czy później.
OdpowiedzUsuńCo jadłaś, że taki śliczny bilans? I gratuluję spadku wagi :)
Trzymaj się!
Sama jestem z tego typu chorobliwie zazdrosnych (może trochę mniej niż Twój były), więc wiem jak to strasznie wygląda z jego perspektywy, a Ciebie rozumiem doskonale. Z takimi ludźmi ciężko przebywać. Dobrze, że to zakończyłaś. Najważniejsze jest zaufanie, tego tu zabrakło... Trzymam za Ciebie kciuki <3 Piękny bilans~
OdpowiedzUsuńCieszysz się, że to zakończyłaś, nie? Ale pewnie trochę jednak szkoda. Nie mam takich problemów, jak Ty, bo gustuję w chłopakach małomównych i skąpych w uczuciach (pokazywaniu ich), chociaż czasami wkurza mnie ta ich duma. Ach... ci faceci. Teraz jestem dumnym singlem i mi z tym dobrze, bo właśnie nikt ci nie kracze nad uchem.
OdpowiedzUsuńCieszę się, że jednak napisałaś swój problem, wypadałaś się. Przyj dalej dbaj głównie o siebie. Toksycznym związkom, mówimy stanowcze nie 😉 I super waga, oby tak dalej 💑😘🐇
U mnie i ja i mój chłopak jesteśmy trochę z gatunku zazdrośników, ale bez jakiejś przesady ;) Czasem się kłócimy, czasem pada "trochę słów za dużo", ale generalnie pasujemy do siebie i dobrze nam razem, nie męczymy się ze sobą.
OdpowiedzUsuńA ty od swojego uciekaj gdzie pieprz rośnie, bo widać, że szczęścia to on ci niestety nie przyniesie. Lepiej chyba być samemu niż z kimś kto będzie zatruwał życie...