Witajcie kruszynki.
Postanowiłam znowu tu powrócić z pół roczną przerwą. Znowu mam załamanie. Już byłam tak nisko, nie używając żadnej diety, po prostu dużo ruchu/imprez , używek (tych złych) i mniej jedzenia i tak waga sama spadła do 68 kg. Teraz, odkąd chodzę do "ośrodka" gdzie mam dodatkowe zajęcia (od lutego) przytyłam 6 kg. Dlaczego mówię, że przez ten "ośrodek"? Bo tam, po szkole przychodziłam od godziny 14-15 do 18 godziny siedziałam i robiłam sobie jakieś "jedzenie na szybko" np." zupki chińskie, tosty z serem i szynką, płatki czekoladowe itd., serki,jogurty." i oczywiście od lutego przestałam już tak się ruszać. Widzę po sobie, że waga poszła w górę i nie myliłam się od tygodnia mam nową wagę (I bardzo dobrze). W końcu będę miała jakąś władzę nad swoim ciałem i kilogramami. Bo wcześniej to było życie w niepewności (bez wagi). Dzisiejszy bilans, nie jest rewelacyjny lecz też i nie jest olbrzymi raczej unormowany, poniżej umieszczę bilans. Dzisiejszy dzień spędziłam męcząc się w krótkich spodenkach z wysokim stanem, a uwierzcie, że ponad rok temu były za duże o rozmiar... (one są w rozmiarze L). Muszę się wam przyznać, że znowu tęsknię za tym co było. Za Wami, waszymi blogami, bilansami, wagą, za tą władzą nad sobą, za tymi wszystkimi uczuciami za tą całą walką, za chwilami słabości i radości. To wszystko to było częścią mnie... lecz któregoś dnia wypaliła się, przestała funkcjonować we mnie tak jakby została uśpiona. Lecz dziś wiem, że czas powrócić do tego. Kochałam to robić, kochałam ( i nienawidziłam) siebie, dbałam o swoje dobro. A gdy przestałam to robić, efekty same przyszły... Wstydzę się (gdy jest widno) rozebrać się przed jakimkolwiek chłopakiem, nie lubię jak patrzy na moją dolną część ciała (nogi; uda), brzuch jest w miarę okey, biust też w sumie ;D, ale moje nogi i biodra masakra... moje miary wynoszą ok. 100 cm+ w biodrach/ pasie. Mam rozstępy po wcześniejszych chudnięciu i szybkim nabraniu na wadze (efekt jojo), w ogóle moje nogi są takie miękkie i wielkie... załamka. Czas najwyższy to ogarnąć. Ale nie mam czasu nawet na 30 minutowy bieg. Wracam codziennie do domu o 17-18 (to i tak wcześniej, bo przestałam chodzić do tego ośrodka). Nie zdążę zjeść i posiedzieć chwilę przed lapkiem kiedy robi się już ciemno. Poza tym te zmęczenie po szkole. Eh. chciałabym wracać tak samo jak w gimnazjum o godz. 15 byłam juz w domu, i dzięki temu miałam czas dla siebie na swoją dietę i ćwiczenia . A tak pozostaje mi najbardziej pilnować się zjedzeniem, a ćwiczenia to tyle co chodzenie do szkoły 3 km. Postaram się w weekendy chociaż biegać. W końcu 8 kg ma mi spaść w ciągu 2 miesięcy. To trochę sporo bo -4 kg na miesiąc. Ale nie ma co lamentować, jak chce się to się da.
Damy radę motylki. W grupie siła <3 Tworzymy jednolitą rodzinę. ! Wataha wilków :D
Bilans ~1400 kcal ;)
napisałaś mi na blogu, że jak będziesz ważyć te 68 to będziesz się cieszyć - uwierz mi, będziesz chciała więcej, ale raczej nie jesteś tu nowa, wiesz o co chodzi, mogę Ci tylko życzyć powodzenia ;*
OdpowiedzUsuńWiem wiem:) 2 lata w tym dobre siedzę. wiem co to znaczy chcieć więcej ;) Dobrej nocki kruszyno.
UsuńHej. Ja właśnie schudłam 4 kg w 4 dni, w tym będąc 3 dni na zupełnej głodówce. Podziwiam Ciebie i inne motylki- raz za cierpliwość ogormną w czekaniu na efekty a dwa za to, że potrafisz jeść mniejsze ilości, o czym ja mogę tylko pomarzyć, bo całe moje życie to totalne Głodówki na przemian z wielkimi napadami. Mam 173 wzrostu i schudłam właśnie z tych okropnych 70 kg do 66, które nabrałam bo tak jak Ty odsunęłam się, zapomniałam o świecie pro Any. Dla nas jedynym wyjściem jest właśnie trzymać sie tego świata aż do osiągnięcia wymarzonej wagi oraz ustabilizowania jej. W sumie trochę się dziwie, bo ja zawsze kończę lekcje ok 12,13 i potem mogę sie lenić i nawet na sile często brakuje mi zajęć i z tej nudy i nadmiaru czasu wolnego zawalam i jem. Jakbym miała do 17,18 to bym nic nie jadła, bo kasy i jedzenia nie brałabym do szkoły i potem wracała zmęczona i szła spac :o wiec to kolejna rzecz, której Ci zazdroszczę ;)
OdpowiedzUsuńBędę Cie czytać codziennie i liczę na twoje regularne notki. Zapraszam do mnie, jeśli lubisz poczytać ;) ipr003571ils.blogspot.com
Trzymaj sie chudo :*
Nie wiem czy wkleiłam dobry link do bloga, wiec dla pewności dam Ci go jeszcze raz, bo chyba zły skopiowałam :P http://ipr003571ils.blogspot.com/?m=1
OdpowiedzUsuń