Dzisiaj pogoda tak sprzyjała, było ponad 20 stopni na dworze. Słońce grzało mi czarny sweter:) Dzisiaj miałam 7 lekcji, byłam na 6ściu ;D Pisaliśmy test z angola, na 4 kartki ;) myślę, że minimum 3 będzie. Oceniam siebie krytycznie pod każdym względem. Taka już jestem. Potrafię 2 godziny malować się by wszystko było idealnie, chociaż na 2 godzinne wyjście do znajomych. U mnie musi być perfect. Tak samo teraz z dietą. Weszłam ponownie do Was, do rodziny:* i pilnuję się bacznie:) ! Pomimo tytułu posta, nie poszło zle nie martwcie się kruszynki. Może, powiem tyle co zle, że "deserowy wybryk" był pózno skonsumowany bo o 21.30. Ale patrząc z drugiej strony pojechałam z koleżanką na rowery do sklepu, 4km w jedna strone i z powrotem 4 km. Czyli dzisiaj zaliczyłam 8 km na rowerze + na bierzni (na wf) przebiegłam 0.5km i spaliłam prawie 60 kcal. ;) Po lekcjach spotkałam się dziś ze swoim. I mam wrażenie, że zaczynam go na prawdę lubić... czuć coś miłego. :) Zawsze mnie rozśmiesza. I podobają mi sie jego kości biodrowe *.* mniam mniam. Dodam, że ! Fakt mnie zdziwił. Jest szczupły i wgl, same kości na ości a pytona to on ma hah :D. Ma się czym chłopak pochwalić przy kolegach xD tak powiem. (wyjde na dziwaczke :D). Choć dodam również, iż P. zaczął się interesować tym jak to robię, że tak chudnę. Bo opowiedziałam mu, że będąc wcześniej na "diecie" schudłam 6 kg w 3 tygodnie. A ja mu powiedziałam wprost, jadłam mało i dużo się ruszałam w szczególności biegałam. :) Nic nie powiedział, nie sprzeciwiał się temu co robię i jak to robię. On nawet nie wie o Naszym istnieniu, o ruchu Pro Ana. I bardzo dobrze, bo wtedy by mnie tuczył. A ja już tak nie chcę. Mając kontrolę, wiem że mam jakieś cele w życiu. :) Lubię mieć coś ustalone, i codziennie spełniać kolejne podpunkty. Nie nudzę się w życiu :) heh.
Bilans:
Śniadanie 7:30 - 2 kromki chleba 140 kcal, masło 70 kcal, 2 plastry sera żółtego 120 kcal, 1/2 pomidora ok 15 kcal, 1 ogórek kiszony 10 kcal
II śniadanie 11:00- jabłko 50 kcal
Podwieczorek 20.00- jajecznica z 2 jajek ok. 160 kcal, 1/2 cebuli 15kcal, 1 pomidor w śmietanie z pieprzem. ok 90 kcal
Kolacja/ przekąska 21.30: miseczka popcornu ok.100 kcal, 1.5 lodu świderek 230 kcal
Razem: ok. 1100 kcal
Powodzenia Wszystkim motylkom aby nasze cele się spełniły :*




Skąd ja tą znam. Nawet na bieganie nie potrafię wyjść z włosami w nieładzie i braku makijażu (zależy też jaki stan mnie rano nastał). Nie jesteś dziwaczką😜 Opłacało się jeść tego loda, skoro był bardziej kcal od jajecznicy? Trzymaj się wesoło i chudziutko 💜
OdpowiedzUsuńŻyczę ci powodzenia, masz całkiem niezły bilans :)
OdpowiedzUsuńJa dopiero co zaczynam i próbuję tutaj odszukać swoich "pobratymców" :P Będę tu zaglądać częściej i zapraszam też do mnie :)
Kocham kości biodrowe u chłopaków... *rozmarzenie*
OdpowiedzUsuńNo nic, bilans dobry, życzę powodzenia ;3
http://the-saddest-otaku.blogspot.com/
Lody na kolacje to niedobre rozwiązane :/ No, ale cóż, nie jest najgorzej :) A thinspiracje cudowne <3
OdpowiedzUsuń