GRY

wtorek, 24 maja 2016

Ciężki dzień.

Hejcia moje słoneczka.
Dzisiaj znów miałam praktyki. Przyszłam z 30 minutowym opóznieniem dostałam na wstęp opierdol od szefa:) 1. zostajesz do 16:30 w pracy (zamiast do 16), nie sęp od klientów fajek, bo już 2 razy słyszałem o takich rzeczach, a tego nie będę tolerował. Bla bla bla. Czasem mam dość tego już, chciałabym chodzić na samą jakąś uczelnie, odrabiać lekcje i reszte dnia mieć dla siebie. A tak nie mam teraz, po praktykach jestem cała upaćkana w smarach samochodowych... smierdze, musze sie kapac, i jestem tak zmeczona jakbym pol dnia musiala wozic worki z cementem. !
Bilans przez to wszystko nie jest najlepszy, chodzilam glodna na praktykach a staralam sie malo zjesc. Ogolnie dzien mi minął szybko. Po praktykach wpadłam z wielkim apetytem do kuchni. Na szczęście miałam zaplanowany sobie "posiłek". Poddusiłam udko bez skóry i tego mięsa od takiej "dziwnej" kości (w kawałkach z przyprawami) na patelni, 50gram ryżu i pomidor z jogurtem greckim. Ogólnie wam napiszę poniżej mój bilans.

Śniadanie 7:00- kromka chleba słonecznikowego 200 kcal, 2 łyżeczki serka wiejskiego 20 kcal, warzywa ok.15 kcal

II śniadanie 11:00- kawa 40, bułka kajzerka 180 kcal, 2 łyżeczki serka wiejskiego 20 kcal, warzywa ok. 15 kcal
Obiad 17:30- popcorn ok.60 gram 200 kcal, ryż 175 kcal, kurczak 140 kcal, pomidory z jogurtem naturalnym ok.40 kcal, 4 kopytka 100 kcal

Razem: ok. 1150 kalorii

Godzina na trampolinie -250 kalorii

Jutro postaram się zejść do 800 kcal i się tego trzymać :) Poza tym chyba pomału przekonuję się do zostania wege. Dzisiaj obejrzałam jeden z filmów... który wzbudził we mnie gniew i strach.






3 komentarze:

  1. Wege rządzi!
    Jestem z Ciebie dumna, że zjadłaś tak, jak planowałaś i nie poddałaś się zmęczeniu. Głowa do góry, byłby bilanse będą ładniejsze 💕💪💘

    OdpowiedzUsuń
  2. co to za praktyka? jaki zawód? :D bo brzmi to interesująco?:)
    pozdrawiam


    http://schudne30kg-namojejcuddiecie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Same praktyki, czyli praca to wysiłek fizyczny, czyli też spalone kcal :). Bardzo zdrowe jedzonko, ładny bilans. Ja wróciłam do bloga i potrzebuje wsparcia i motywacji.

    OdpowiedzUsuń

Archiwum bloga