GRY

piątek, 13 maja 2016

Babcie są troskliwe:)

Witajcie moje dzielne :*
Dzisiaj troszkę większy bilans, byłam u babci :d Po powrocie z miasta (po szkole i od babci) w domu nic nie jadłam czyli od godziny 18:00. :) Ogólnie dzisiaj dużo chodziłam, bo wagary z moją kumpelą z klasy ;p Dostałam oczywiście opieprz od rodziców, bo mam 5 przedmiotów nie klasyfikowanych (przez wagary). Nie mam po prostu z tych przedmiotów ŻADNYCH ocen. :d Więc tak trochę lipnie. Moja najlepsza psiapsióła 24-25 maja dostanie przepustkę z o ośrodka i w końcu wróci do domu:) Ale będzie się działo dzień w dzień melo ;D Teraz sobie herbatkę pije liściastą bez cukru of course. Dzisiaj się jeszcze nie ważyłam, nie mam po co się martwić dodatkowo :) Dopiero zaczynam przecież ;) Aaa i tak w ogóle z paleniem moim, dzisiaj spaliłam 1. Ale daję rade. Jutro nic nie spalę, bo nie będę miała od kogo wziąć a od mamy nie będę kradła już ! ;D Dzisiaj odebrałam okulary korekcyjne (granatowe plastiki w panterkę) xD Nie najgorzej w nich wyglądam w sumie. Ogólnie chciałam podzielić się z wami informacją, że jednak 13-sty to pechowy dzień. Dzisiaj o mało nie straciłam swoich okularów bo potknęłam się o chodnik, musiałam chwycić się ramienia kumpeli :d Dodatkowo dodam, że wychodząc z pociągu zauważyłam że mam sukienkę wybrudzoną (plamkę) w tuszu do rzęs/ eyelinerze :d.. Ech. I ogólnie szczerze powiem spotkałam się z "kolegą"/ "chłopakiem" na peronie i czułam się grubo tak siedząc w tej sukience... i jeszcze dotykał mnie po brzuchu, mówił mi: "ale fajny brzusio". A on nie jest fajny... nie jest do końca płaski. Ale gorzej juz z dolnymi partiami ciała... :/ Nie lubię jak mnie do tyka po pośladkach, są duże i grube.. on twierdzi, że wyćwiczone Haha -koń by się uśmiał. Będę się starać schudnąć, z całych sił. Już nie cofnę się w tył. Cały czas do przodu lecimy :) ! Dodatkowo dodam, że ten mój nowy "partner/chłopak" (nie traktuję to jakoś poważnie xd) wspomina o stosunku, że chciałby bardzo ze mną i wgl. Ja po pierwsze twierdze, że to za szybko... po drugie gdzie z takim cielskiem ... chyba, że byłoby ciemno i by się nie dotykał hah (jedynie biust to spoko). I od razu się obraża, pisze mi w esach "dobra nie było tematu.", "nie będę juz o tym rozmawiał". :) A ja mam w to lotto. Szczerze? Nie jest mi on potrzebny jakoś. Liczę się sama JA dla siebie, to jest najważniejsze teraz. Seks, może i czekać 2 i 3 miesiące, facet tak samo. :) Nie zając nie ucieknie. Ale młodość tak, a chyba będąc młodą chcę jakoś wyglądać, i co za tym idzie ładny wygląd to i lepsze branie :D A aktualnie te moje "branie" to wygląda, kiepsko. Przykładowo idzie zajebisty chłopak po chodniku na przystanek- nawet nie spojrzy, moja pierwsza myśl- "Ma na pewno dziewczynę. I to ładniejszą ode mnie...." ;) Toż proste. Albo , nie ma i nie chce mieć bo takie same ma podejście jak ja- Dbać o samego siebie. Taki trochę egoizm. :P Choć nie powiem, czasem mam chwile załamania, że twierdzę, że potrzebuję drugiej połówki ale to trwa może tak 2-3 dni i przechodzi i dalej w balet. xD Ta moja logika, kto mnie zrozumie :p 
Ogólnie chciałam przejść do jednej rzeczy. Przez te wagary mam szlaban na wychodzenie z domu... To troche kicha. Bo chciałam chociaż w weekend pobiegać. Może uda mi się ugłaskać ojca ;d. A w niedzielę zrobię ważenie. Już się boje. Ale mam nadzieję, że będzie 73 chociaż. :/ Co mnie nie zabije to mnie wzmocni! :) Damy radę skarby. Z każdym dniem idziemy ku celu, tylko musimy tego bardzo bardzo chcieć. Nie zapominajmy o naszych głównych celach! 
Trzymajcie się chudo kruszynki:*

Bilans: 1700 kcal
Spalone: -200 kcal












2 komentarze:

  1. wnioskuję, że masz bardzo lekkie podejście do życia i wiesz co? bardzo dobrze, nie ma co się spinać, czekam na kolejne posty ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. Widzę, że podchodzisz do życia na luzie. To bardzo dobrze, życie jest po to by z niego jak najwięcej korzystać. Nie przejmuj się rodzicami, kiedyś im przejdzie. Nie mogą przecież się wkurzać w nieskończoności,wakacje się przecież zbliżają. Gratulacje, bilansu oby tak dalej.

    OdpowiedzUsuń

Archiwum bloga